miércoles, marzo 28, 2007

wycieczka

Bedac na Chiloe poszlismy na jeszcze jedna wycieczke, prze park narodowy do Abtao. Ruszlylismy dzielnie przed siebie, ale, na nasze nieszczescie, nie mielismy dokladnej mapy a Chiloenczycy nie doszli jeszcze do takiego poziomu rozwoju turystycznego, zeby znaczyc szlaki. Co prawda, ludzie mieszkajacy w domu na wielkiej gorze powiedzieli nam, ktoredy powinnismy isc, ale na niewiele sie to zdalo; na rozstaju drog rozstalismy sie z nasza droga. Tradycyjnie, mielismy za malo jedzenia, wiec, zeby nie umrzec z glodu, po dlugim bladzeniu po ladnych choc deszczowowietrznych gorach, nie zdobywajac naszego celu, postanowilismy wrocic najdalej jak nas sie uda, zeby nastepego dnia, kiedy nie bedziemy mieli juz nic to przelkniecia, miec jak najmniejszy odcinek drogi. Nastepnego dnia, jak zawsze, wszystko wygladalo nieco lepiej. Pogoda byla przesliczna, a po drodze znalezlismy jakas poldzika jablon, ktora obrobilismy ze smacznych owocow. Na miejscu postoju, gdzie ja suszylam przemoczone rzeczy, Pawel poszedl do jedynego domu w okolicy, zeby kupic cos do jedzenia. W prezencie od zdziwonych gospodarzy dostalismy 4 bulki i chyba 8 kg ziemniakow, co pozwolilo zabiwakowac nam jeszcze jedna noc i dosuszyc pranie. Do dzis czuje sie przeziemniaczona.
Nastepnego dnia udalo nam sie dotrzec z powrotem do Castro, przespac gdzies w jego okolicach i w poniedzialek rano, al dedo, ogladajac stado pluskajacych sie w morzu fok, opuscic goscinna wyspe.
Niebiosa pokaraly nas jednak za kradziez jablek. Kiedy kierowca naszej ciezarowki dowiedzial sie, z z mariscosow jedlismy tylko zupe, zalamal rece, jako, ze ponoc jest ona najmniej smaczna, po czym ofiarowal nam worek jakiegos paskudstwa, informujac, jak nalezy je ugotowac. O skutkach naszego obrzydliwie wygladajecgo posilku (rozdygotane na lyzce malze, ktorym z lososiowych brzuszkow wychodza zielone glony) nie ma co pisac, zwlaszcza, ze opoznilo to nasza wyprawe o jakies 4 dni i raz na zawsze utwierdzilo nas w przekonaniu, ze mariscosow nie nalezy ani ogladac, ani jesc. Dzieki lekarstwom mamy Guspiel udalo nam sie jednak jakos wyjsc z opresji i ruszyc w dalsza droge.

0 comentarios:

Publicar un comentario

Suscribirse a Enviar comentarios [Atom]

<< Página principal